| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
ewelonka Moderator

Dołączył: 16 Sie 2005 Posty: 585 Skąd: LUBIN
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
dr.Szuwar

Dołączył: 16 Sty 2007 Posty: 265
|
Wysłany: Pon Maj 21, 2007 5:12 pm Temat postu: |
|
|
Dlaczego krasnoludki ciągle się śmieją jak idą przez las?
- Bo je mech w jaja łaskocze!!!
Wiszą na drzewie trzy leniwce i kłócą się, który jest bardziej leniwy. Pierwszy mówi:
- Wiecie chłopaki, idę sobie ulicą, patrzę, a tu worek złota na ulicy leży, ale nie chciało mi się go podnieść.
Na to drugi:
- No widzicie, a ja idę sobie plażą i patrzę jak Claudia Schiffer leży sobie naga i chce żeby ją przelecieć. No ale nie chiało mi się.
Trzeci:
- A wiecie chłopaki, ja ostatnio byłem w kinie, na strasznie śmiesznej komedii, ale przez cały film płakałem.
- No co ty, na komedii i płakałeś?
- Bo siadłem sobie na jajka i nie chciało mi się wstać poprawić ...
Wariat uciekł z izolatki i zaczął gonić pielęgniarkę. Ta przestraszona ucieka, ucieka, na piętro, 2, 3, 4, w końcu staje na ostatnim, pod ścianą i widzi jak tamten ją dogania z nożem i mówi do niej:
- Masz, teraz ty mnie goń!
Facet miał trzy przyjaciółki i w którymś momencie musiał się zdecydować którą z nich poślubić. Dlatego postanowił zrobić test. Każdej dał po 4 tysiące złotych i czekał co będzie.
Pierwsza przyjaciółka poszła do sklepu, kupiła sobie suknie, buty, piękny kapelusz. Poszła do fryzjera, solarium i kosmetyczki.
Wraca i mówi: - Chce być najpiękniejsza, ponieważ cię kocham!
Druga przyjaciółka poszła do sklepu. Kupiła strój piłkarski, telewizor, wideo i tysiąc puszek piwa.
Wraca i mówi: - To moje prezenty dla ciebie, ponieważ cię kocham!
Trzecia przyjaciółka wzięła pieniądze, zainwestowała. W krótkim czasie zarobiła 250 procent. Pieniądze znów zainwestowała i tak je pomnożyła, że dorobiła się wielkiego majątku.
Wraca i mówi: - Je te pieniądze zainwestowałam i zarobiłam tyle, aby wystarczyło na naszą wspólną, szczęśliwą przyszłość, ponieważ cię kocham!
Facet był zachwycony wszystkimi przyjaciółkami. Przemyślał wszystkie za i przeciw i... ożenił się z tą, która miała największe cycki.
Morał: mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nie lecą na kasę.
Mija się na ulicy chłopak z dziewczyną, która nie grzeszy uroda,
Podchodzi do niej i mówi:
- W jakim zamku straszysz?!
A ona na to:
- Masz za małego konia, żeby tam dojechać! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dr.Szuwar

Dołączył: 16 Sty 2007 Posty: 265
|
Wysłany: Pią Cze 08, 2007 2:38 am Temat postu: |
|
|
Dawno, dawno temu zły smok porwał księżniczkę. Król ogłosił, że odda pół królestwa i księżniczkę temu, kto pokona smoka. Zgłosiło się trzech śmiałków: Tatar, Polak i Francuz.
Jako pierwszy na wyprawę ruszył Tatar.
Idzie, patrzy a tu mrowisko.
- Nienawidzę mrówek! - rzekł i rozwalił mrowisko.
Idzie dalej, patrzy a tu żeremie.
- Nienawidzę bobrów! - rzekł i rozwalił żeremie.
Szedł dalej, a tu gniazdo orła.
- Ty kanalio! - rzekł do ptaka i zniszczył gniazdo.
Idzie dalej a tu ule.
- Nie cierpię pszczół! - rzekł i rozwalił ule.
W końcu doszedł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
W odpowiedzi smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Tatara.
Następny ruszył Polak. Idzie, patrzy a tu rozwalone mrowisko.
- O, ktoś rozwalił mrowisko - rzekł i poszedł dalej.
Idzie dalej, patrzy a tu zniszczone żeremie.
- O, ktoś zniszczył głupim bobrom domek - rzekł i ruszył dalej.
Natknął się na zniszczone gniazdo orła. Przeszedł obojętnie, tak samo jak później obok zniszczonego ula...
W końcu dotarł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
A smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Polaka.
Poszedł więc Francuz. Najpierw natknął się na zniszczone mrowisko.
Smutno mu się zrobiło, więc poświęcił cały dzień, aby je naprawić. Chciał wyruszyć w dalszą drogę, kiedy nagle usłyszał piskliwy głosik:
- Jestem królową mrówek. Za to, że nam pomogłeś, otrzymasz ode mnie czarodziejski gwizdek. Jak będziesz potrzebował pomocy, to zagwiżdż, a przybędziemy.
Idzie dalej, a tu zniszczone żeremie.
Wobec takiego widoku nie mógł przejść obojętnie, więc odbudował bobrom mieszkanie.
Już wyruszał w dalszą drogę, kiedy stanął przed nim stary bóbr.
- Jestem królem bobrów. Za to, że nam pomogłeś, otrzymasz ode mnie magiczny telefon. Będziesz potrzebował pomocy, to zadzwoń, a natychmiast przybędziemy.
Zadowolony Francuz idzie dalej, patrzy a tu całkowicie zdemolowane gniazdo orła.
Pomógł mu je naprawić, a ten w podzięce dał mu róg.
- Jak będziesz potrzebował pomocy zadmij, a przybędę.
To samo z pszczołami, które o dziwo też dały mu róg...
W końcu dotarł do smoka. Stanął naprzeciwko niego i rzekł:
- Zginiesz gadzino!
A smok mlasnął, beknął, zionął ogniem i zabił Francuza. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Przemo21 Bywalec
Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 455
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Przemo21 Bywalec
Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 455
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2007 3:04 pm Temat postu: |
|
|
stado smoczyc poszło nad jezioro się kąpać. Wszystkie się pluskają w wodzie poza jedną, która siedzi na brzegu. Koleżanki smoczyce się jej pytają:
- czemu nie pływasz??
- bo mam okres. odpowiada
- to nie używasz owiec?? _________________ obczajajcie i oceniajcie    
http://forum.bodyzone.pl/przemo21-vt5858.html
nie ma drogi do pokoju. pokój jest drogą  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dr.Szuwar

Dołączył: 16 Sty 2007 Posty: 265
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 11:06 am Temat postu: |
|
|
Umiera dwustuzłotówka(nie pytajcie jak,po prostu umiera),staje przed sadem niebieskim i po chwili slszy wyrok:piekło.
Zani zdązy zaprotestowac,już ląduje w kociołku.
Umiera stuzłotówka-historia ta sama.
Piecdziesiątka-to samo.
Dwudziestka-równiez.
Dyszka-do piekła.
Pięciozłotówka-laduje w kotle z innymi.
to samo z dwuzłotówką i złotówka.
Pięciogroszówka,drżąc ze strachu,przed Boskim obliczem staje.Bóg patrzy z uznaniem,bierze ją i po prawicy swojej sadza.
Na to inne nominały:
-Boże,ale w czym my gorsze jesteśmy?
-A kiedy was ostatnio w kosciele widziałem? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kemot

Dołączył: 29 Maj 2007 Posty: 131
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 4:43 pm Temat postu: |
|
|
Ktoś puka do drzwi
+ Puk puk
- Kto tam ??
+ Merry
- Jaka Merry ??
+ Merry Christmas |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Przemo21 Bywalec
Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 455
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2007 8:34 am Temat postu: |
|
|
przychodzi baba do lekarza i mówi
- panie doktorze. do głowy dotkne, to mnie boli, do brzucha dotkne, to mnie boli, do nogi dotkne, to mnie boli.
na to lekarz:
- jaki ma pani prawdziwy kolor włosów??
baba:
- blond
lekarz
- to ma pani palec złamany _________________ obczajajcie i oceniajcie    
http://forum.bodyzone.pl/przemo21-vt5858.html
nie ma drogi do pokoju. pokój jest drogą  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kemot

Dołączył: 29 Maj 2007 Posty: 131
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2007 3:19 pm Temat postu: |
|
|
Dwaj wędkarze płyną łódką i łowią ryby na jeziorze.
Jeden pyta:
-Która godzina ??
A drugi wyciąga termometr i mówi:
-Dzisiaj poniedziałek. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dr.Szuwar

Dołączył: 16 Sty 2007 Posty: 265
|
Wysłany: Czw Cze 14, 2007 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze podczas seksu strasznie boli mnie lewy bok.
Lekarz bada ja i bada. Zadnych chorob, przyczyn nie znalazl. Wiec mowi:
- Hmm, a moze sprobuje pani na prawym boku?
- No jak to?! A serial?
Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha:
- Ale wielki tłok!
Na co stojący obok facet odpowiada z dumą:
- To mój.
-Wiem ze to tylko formalność-mówi młody, nowoczesny człowiek do ojca swojej dziewczyny- ale chciałbym poprosić o ręke pańskiej córki.
-Kto Ci powiedział ze to tylko formalność? - Zdenerwował sie ojciec.
- Ginekolog..
Nowa służaca, Francia, prosta kobieta ze wsi, sprzątając rano pokój hrabiny znalazła w łóżku prezerwatywę. Zaczerwieniła się i brakło jej oddechu, w tym momencie weszła hrabina:
-coż to Francia? Nigdy miłości nie uprawiałaś?
-Tak, jaśnie pani - mówi speszona Francia- ale nigdy tak mocno żeby skóra zlazła.
Kobieta sprzedaje bilety do kina i różnego rodzaju smakołyki.
Przychodzi mężczyzna i kupuje bilet.
Bileterka: a ożeszki pan kupi?
-Nie dziękuję.
- To moze paluszki?
-też dziekuję
- Chociaż dropcy niech oan weźmie.
Zdenerwowany meżczyzna - nie chcę! Juz mówiłem!
Zdegustowany odchodzi od kasy.
Niepocieszona bileterka wystawia głowę z okienka i woła:
- A morderca jest szofer sknerusie!!
Student medycyny odwyba staż w Pogotowiu ratunkowym. Dzwoni telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili zespół mknie w karetce - on, pielęgniarka, lekarz i oczywiście kierowca.
W pewnej chwili lekarz łapie sie za gardło, wybałusza oczy, charcze. Pielegniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami. Po czym wszystko wraca do normy.
Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa.
po chwili sytuacja sie powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące oczy z orbit... Znów w ruch idzie walizeczka i znów lekarz zachowuje sie normalnie.
student nie wytzymuje:
-co sie panu stało? Moze mogę jakoś pomóc?
-eee..., nie...., ja tylko tak sie z siotrą droczę..., no bo wczoraj jej mąż sie powiesił...
Parafianka do księdza:
-Jakie ładne buty. Zamszowe?
A ksiadz na to zdenerwowany:
-Nie, za własne!
Siedzi psychiatra na dyzuże - nudno, cicho , wariaci śpią...
nagle otwierają sie drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś - w zębach, na rękach, nogach i jeszcze pare metrów tego za sobą ciągnie...
Doktor zagaduje:
-O... żmijka nała do nas przyszła... Co żmijko, jak Ci pomóc?
Człowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
- No to moze zółwik jesteś? Co? jesteś małym żółwikiem?
Człowieczek znów kręci głową...
-To moża mały robaczek, co sie wykluwa z kokonu?
W końcu przybysz wypluwa to , co ma w zębach:
- jestem Wasz Admin sieciowy, kable rozciagam...
Siada facet przy barze i zamawia setkę. Barman stawia a facet:
-Kowalski jestem - i wypija.
-Bardzo mi miło-odpowiada barman.
-Daj pan nastepną, a nazywam sie Kowalski i mieszkam przy ulicy Zielonej.
-Bardzo mi miło-odpowiada barman.
-Jeszcze jedną! nazywam sie Kowalski, mieszkam przy ulicy zielonej i pracuje w FSO, a z zawodu jestem...
Panie! Po co mi pan to wszystko mówisz?
-Ponieważ nie chce być anonimowym alkoholikiem!
Generał na apelu mówi do żołnierzy:
-Żołnieże! Wódka zabija!!
Żołnierze na to:
- My sie śmierci nie boimy!
Mąż z żoną oglądają w telewizji horror.
na ekranie pojawia sie straszny, ociekający krwia potwór.
-O matko! -krzyczy żona.
- Teściowa? No faktycznie podobna...
Do stumilowego lasu idzie dzik... Łamie gałęzie, przeklina wszystko na czym świat stoi... W końcu wali z całej siły w chatkę Puchatka. Puchatkowi aż ze strachu słoiczek z miodem wypadł z rąk... Nagle dzik mówi:
-Nie bój się Puchatku, to ja Prosiaczek... z wojska wróciłem.
-Co to jest miłość?
-Światło życia.
-A małżeństwo?
- Rachunek za swiatło.
jedzie małżeństwo autobusem. Mąż usiłuje skasować bilety, ale okrutnie tzresie. Autobus zatrzymał sie na swiatłach. Żona woła:
-Wkładaj szybko, póki jeszcze stoi!
Do stumilowego lasu idzie dzik... Łamie gałęzie, przeklina wszystko na czym świat stoi... W końcu wali z całej siły w chatkę Puchatka. Puchatkowi aż ze strachu słoiczek z miodem wypadł z rąk... Nagle dzik mówi:
-Nie bój się Puchatku, to ja Prosiaczek... z wojska wróciłem.
Kowalskiego ukasił komar. Kowalski złapał go , ale zaraz wypuścił.
- Dlaczego to zrobiłeś?-pyta żona.
-Jak mogłem go zabić! Przecież w jego żyłach płynie moja krew!
-Słyszałem że Kowalski kupił sobie nowy samochód?
-Przeciez to nie jego!
-Skad wiesz?
-Wczoraj mi powiedział , że to Toyota Karola.
Siedzi zajaczek i cos pisze. Podchodzi wilk:
-Zajączku co piszesz?
- Doktorat o wyższośći zajączków nad wilkami!!
-Ja Ci zaraz........
I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź:
-Trzeba sie było zapytać , kto jest promotorem! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dr.Szuwar

Dołączył: 16 Sty 2007 Posty: 265
|
Wysłany: Nie Cze 17, 2007 3:20 pm Temat postu: |
|
|
Na lekcję do klasy przychodzi pani dyrektor.
Pani mówi do klasy:
-Dzieci proszę powiedzieć jakieś słowo na literę "K".
Pierwszy wyrywa się Jasiu. Pani mówi:
-O nie Jasiu, ciebie nie wybiorę bo ty zaraz coś brzydkiego powiesz. Małgosiu proszę powiedz słowo.
-Klamka.
-Dobrze. - mówi nauczycielka - teraz ty Piotruś.
-Kwiaty.
-Dobrze. - Jasiu się ciągle wyrywa w końcu pani mówi:
-No dobrze Jasiu, powiedz.
-Krecik.
-No dobrze, Jasiu a jaki ten krecik?
-No taki kur*a malutki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Przemo21 Bywalec
Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 455
|
Wysłany: Sob Lip 14, 2007 10:53 pm Temat postu: |
|
|
Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył...
- Jak się nazywa facet wykorzystujący dzieci?
- Pedofil.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący zmarłych?
- Nekrofil.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący starych ludzi?
- Rydzyk.
Prałatowi Henrykowi J. ze św. Brygidy ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce.
Nauczyciel pyta Jasia co robią rodzice.
- Tata siedzi w więzieniu, a mama pracuje na ulicy.
- Siadaj - mówi nauczyciel.
Kolega z ławki pyta Jasia:
- Dlaczego skłamałeś?
- A co, miałem powiedzieć, że są oboje posłami Samoobrony?
Roman Giertych poszedł na pocztę wypłacić pieniądze z konta, ale zapomniał dowodu. Kasjerka tłumaczy mu:
- Nie mogę wypłacić pieniędzy, dopóki nie udowodni mi pan swojej tożsamości.
- No jak to? Jestem Roman Giertych, Liga Polskich Rodzin, komisja śledcza...Niech pani pani zapyta kogokolwiek na ulicy!
Kasjerka:
- Ponieważ nie ma pan przy sobie dowodu, niech Pan w jakiś inny sposób potwierdzi swoją tożsamość - zgadza się kasjerka.
- W jaki sposób?
- Kilka dni temu w podobnej sytuacji był senator Lato. Zagrał z naczelnikiem w piłkę i zaraz wypłaciłam mu pieniądze bez problemów, poseł Gabriel Janowski odtańczył kazaczoka sejmowego i także otrzymał przelew bez dowodu...Niech pan coś wymyśli...
Giertych podrapał się po głowie, zamyślił się, głupio uśmiechnął, a po chwili mówi:
- Wie pani, same głupoty mi w tej chwili przychodzą do głowy...
- Wspaniale pośle Giertych, wspaniale!!! Już nie musi pan pokazywać dowodu!
Einstein przychodzi do bram nieba. Otwiera mu św. Piotr.
- Jestem Einstein, chcę do nieba.
- Musisz mi udowodnić, że jesteś Einsteinem. Chcę mieć pewność, że wpuszczam wlaściwą osobę.
- Rozumiem. Poproszę o tablicę i kredę.
Po chwili Einstein zaczyna kreślić na tablicy skomplikowane wzory i objaśnia zasady fizyki i matematyki.
- Wchodź, już mam pewność, że to ty - mówi św. Piotr.
Następnie do bram nieba przychodzi Pisasso i ten też musi świętemu Piotrowi udowodnić kim jest. Prosi o tablicę i kredę, po czym zaczyna malować piękny obraz. Oczywiście został wpuszczony do nieba.
Następnie przychodzi Lepper. święty Piotr mówi:
- Byli tu już Einstein i Picasso i musieli udowodnić kim są, więc i ciebie to czeka.
- A kto to Einstein i Picasso?
- Wchodź!
- Ilu kandydatów na prezydenta potrzeba aby wymienić żarówkę?
- Dwóch. Jeden wymienia żarówkę, a drugi zeznaje przed Komisją śledczą.
Jakie są trzy najstraszniejsze słowa, które możesz usłyszeć od Romana Giertycha?
- "Dzień dobry, sąsiedzie!" _________________ obczajajcie i oceniajcie    
http://forum.bodyzone.pl/przemo21-vt5858.html
nie ma drogi do pokoju. pokój jest drogą  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Przemo21 Bywalec
Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 455
|
Wysłany: Sob Lip 14, 2007 10:56 pm Temat postu: |
|
|
Wchodzi zakonnica do baru i mówi:
- Setkę czystej poproszę.
Barman się zdziwił, ale nic, nalał. Po chwili zakonnica:
- Jeszcze jedną
Barman zdziwiony, co to, druga? Ale nic, leje. Pochwili zakonnica:
- I jeszcze jedną.
Na to barman nie wytrzymał:
- Ależ siostro, czy to wypada?
Na co zakonnica:
- Ja to wszystko z miłosierdzia ludzkiego, bo nasza matka przełożona klasztoru ma od dwóch tygodni zatwardzenie, a jak mnie w takim stanie zobaczy, to się chyba zesra.
Wchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma dużego wyboru, więc siada obok księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak "wonie" alkoholem, z jednej kieszeni wystaje mu butelka, z drugiej papierosy. Pijak wyjmuje gazetę i czyta. Po chwili zwraca się do księdza z pytaniem:
- Może mi ksiądz powiedzieć co powoduje artretyzm?
Ksiądz pomyślał: no! teraz mu palnę kazanie! - i zaczyna:
- Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne - cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości - to Bóg zsyła artretyzm!
Pijak pokiwał ze zdziwieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej. Po chwili księdzu głupio się zrobiło, że tak z góry potraktował bliźniego, zaczyna w pojednawczym tonie:
- Przepraszam, wiem że tak nie powinienem, a jak długo pan ma ten artretyzm?
- Kto? Ja? - dziwi się pijak - ja nie mam, właśnie czytam, że papież ma!...
Naczelnik więzienia wypytuje strażników:
- Jak to możliwe ,że więzień z celi 113 uciekł ?
- Miał klucze od swojej celi, panie naczelniku .
-Skąd miał ?Ukradł któremuś z was ?
-Nie ,uczciwie wygrał w karty !
-Mój mąż powiedział wczoraj , że jestem bardzo brzydka !
-Tak ci powiedział ?
-No , nie dosłownie.Przyniosłam mu śniadanie do łóżka, ,a on się uśmiechnął ,popatrzył na mnie i stwierdził, że przy mnie czuje co najmniej jak prezydent.
Jak w najgrzeczniejszy sposób dać do zrozumienia pracownikowi , że właśnie został wylany ?
-Panie Kowalski, naprawdę nie wiemy ,jak poradzilibyśmy sobie bez pana , ale od poniedziałku będziemy próbować .....
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze czy mozna wyleczyc owsiki???
- A co? kaszla?
Chlopak podchodzi do dziewczyny.
- Tanczysz?
- Tancze, spiewam, gram na gitarze...
- Co ty pleciesz?!
- Plote, wyszywam, lepie garnki...
W piaskownicy:
Osiedle nowobogackich. Dzieci bawia sie w piaskownicy, wykopujac dziure telefonami komorkowymi.
Nagle jedno z nich trafia na kamien i jego komorka lamie sie.
Dzieci w smiech.
- No i co sie smiejecie?! Jutro tatus kupi mi nowy, lepszy! - placze nieszczesny malec.
- Ale dzisiaj, jak ostatni wiesniak, bedziesz piasek kopac lopatka!
Rozmawia dwoch "dresow":
- Co robisz w Sylwestra?
- Klate i triceps.
Komisja wojskowa:
- Zawod ojca?
- Ojciec nie zyje...
- Ale kim byl?!
- Gruzlikiem...
- Ale co robil?!!
- Kaszlal...
- Ale z czego zyl?!!! Z tego sie przeciez nie zyje!
- Przeciez mowie, ze nie zyje...
Pewnego dnia szef duzego biura zauwazyl nowego pracownika.
Kazal mu przyjsc do swego pokoju.
- Jak sie nazywasz?
- Jurek - odparl nowy.
Szef sie skrzywil:
- Sluchaj, nie dociekam, gdzie wczesniej pracowales i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam sie do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufalosc i moze zniszczyc moj autorytet. Zwracam sie do pracownikow tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski...Jezeli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnal nowy. - Nazywam sie Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omowmy nastepna sprawe.
Kierowca zatloczonego autobusu ostro nim manewruje.
Pasazerowie przewracaja sie, wala glowami w szyby itp.
Jeden z pasazerow:
- Panie, k***a, swinie pan wieziesz, czy co?!
Na to kierowca:
- A co? Ktos sie w ryj uderzyl?
Wpada przewodniczacy Lepper do chinskiej restauracji w Brukseli.
Mija chwilka i kelner przynosi paleczki, a Lepper na caly glos:
- A co ja beben zamawialem?!...
Wyglada dzdzownica z ziemi, patrzy, a tu obok druga.
- Dzien dobry!
- Co, dzien dobry!? Wlasnej stop nie poznajesz???...
Kobieta w sklepie pyta sprzedawczynie:
- Przepraszam, czy moge przymierzyc te sukienke na wystawie?
- Bardzo proszę, ale mamy tez przymierzalnie... _________________ obczajajcie i oceniajcie    
http://forum.bodyzone.pl/przemo21-vt5858.html
nie ma drogi do pokoju. pokój jest drogą  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dr.Szuwar

Dołączył: 16 Sty 2007 Posty: 265
|
Wysłany: Sro Lip 18, 2007 11:36 pm Temat postu: |
|
|
Siedzi papuga w oknie, patrzy a tam policjant idzie po chodniku i woła:
-Ej ty niebieski!
-Co?
-Ty*****u!
Na drugi dzien papuga siedzi w oknie i wola:
-Ej ty niebieski!
-Co?
-Ty*****u!
Policjant w****iony idzie do wlasciciela papugi i mowi:
-Panie, jak ta papgu jeszcze raz tak do mnie powie to pana zalatwie.
Na trzeci dzien papuga siedzi w oknie i wola:
-Ej ty niebieski!
-Co?
-Ty wiesz co.......
Przychodzi 4latek do mamy i pyta:
- mamo... mamo a... a dlaczego Ty jesteś biała i i tatuś jest biały aa ja jestem czarny?
- ciesz sie że nie szczekasz taka była impreza
Pan Bóg pyta Adama i Ewę:
- Kto chce sikać na stojąco?!
- Ja, ja ,ja! - wyrywa się Adam
- W takim razie dla Ewy pozostaje wielokrotny orgazm.
Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, jesteś już pod dziewięćdziesiątkę, a ciągle kobiety za tobą szaleją, co noc inna przychodzi?
- A bo ja wiem... - Odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.
Leje facet na chodnik, a obok niego przechodzi kobieta i mówi:
- Ale bydle !!!!!
Koleś odpowiada:
- Niech się pani nie boi, trzymam go obiema rękami.
Idzie murzyn przez budowę i zachciało mu się siusiu. Wyjął więc fujarkę i leje...
Dojrzał go strażnik z budki i wrzeszczy :
- Te, Murzyn! Rzuć tę rolkę papy i spieprzaj stąd!
Wpada facet do apteki i krzyczy:
- Ludzie! Przepuście mnie bez kolejki! Tam człowiek leży i czeka!!!
Ludzie poruszeni przepuścili, facet podbiega do okienka i krzyczy:
- Pudełko prezerwatyw proszę...
Przychodzi rycerz do giermka i ma całą twarz zakrwawioną.
Giermek pyta:
- Panie to od miecza?
- Nie, od pochwy...
Księżniczka na ziarnie grochu:
- Jak się spało, Wasza Wysokość?
- Okropnie, całą noc nie zmrużyłam oka. Najpierw zjadłam groszek, a potem się zaczęło... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bartekkolo Bywalec

Dołączył: 25 Lut 2006 Posty: 514 Skąd: Maków Mazowiecki
|
Wysłany: Pon Lip 30, 2007 1:58 pm Temat postu: |
|
|
z basha
<stefan> nie no, totalna masakra...
<a.j> co jest?
<stefan> porozwieszałem po mieście ogłoszenia ze kupie działke i podaje numer koma
<a.j> no i?
<stefan> i dzwoni telefon: "mam 0,5kg marychy, moze byc? ile dajesz?"
<a.j> lol ;D _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|